wtorek, 16 grudnia 2008

Człowiek i klimat

Czy efekt cieplarniany rzeczywiście spowodowany jest przez człowieka? Docierające tu i ówdzie drobne strzępy informacji zdają się temu przeczyć. Ostatnio wpadł mi w ręce bardzo ciekawy artykuł, który patrzy na ten problem nie tyle z innej strony ile stara się w ogóle go zanegować. Mowa o wywiadzie prof. Zbigniewa Jaworowskiego, jakiego udzielił Rzepie.

Zastanawiam się dlaczego tak żywo reagujący na różne intelektualne naciągactwo i ideologiczne przegięcia blogerzy i komentatorzy tak rzadko zahaczają o wątpliwe naukowe przesłanki dotyczące wrzawy o efekt cieplarniany? Oczywiście również myślenie takie jak profesora może wzbudzać kontrowersje. Mozna pisać o jego zaprzedaniu kapitalistom, wielkim korporacjom i zastanawiać się jakie interesy stoją za takim stanowiskiem. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólnoświatowa "ekologia", z jej handlem spalinami i limitami zanieczyszczeń niewiele ma wspólnego ze zbliżeniem do natury, a więcej z polityką. Z budowaniem barier majacych na celu utrzymanie status quo aktualnego podziału świata.

Warto zatrzymać się nad pojedynczymi zdaniami rzucanymi tylko dla przykładu, a tak naprawdę opisującego sedno problemu: "dlaczego zamiast rozwijać cywilizacyjnie Afrykę, wysyłamy tam żywność"? Innego znaczenia, mniej aroganckiego, nabierają w tej perspektywie oświadczenia Pekinu, że nie poświęci rozwoju dla ekologii.

Tak z innej beczki. Naukowcy badali kiedyś opiłki żelaza zastygłe w kolejnych warstwach lawy. Okazuje się, że bieguny magnetyczne Ziemi zmieniają się o 180 stopni raz na jakiś czas. W tak zwanym międzyczasie nasza planeta pozbawiona jest całkowicie magnetycznej ochrony przed wiatrem słonecznym. Nie trzeba być jakos specjalnie wykształconym, by móc wyobrazić sobie co się dzieje gdy żywe organizmy dostają potężna dawkę promieniowania. Liczba mutacji genetycznych wzrasta dramatycznie. Efektem tego jest powstawanie nowych gatunków, które następnie przy kolejnym delikatnym zachwianiu równowagi środowiska - giną. O dinozaurach wiemy, bo były duże a ich wyginięcie spektakularne. Ile było dramatów zagłady i cudów narodzin nowych gatunków? Ile z nich jest udziałem człowieka?

Jasne jest że trzeba dbać o naszą planetę, podobnie jak trzeba dbać o własne mieszkanie. Ale ideologiczna zmanipulacja, jakiej jesteśmy nieustannie i niemal niezauważalnie poddawani, wraz z upływem czasu ciągle nie zmienia swojej mocy.

piątek, 5 grudnia 2008

Początek

Dwa słowa wprowadzenia. Są rzeczy, o których nie można mówić inaczej jak ironicznie. Są rzeczy o których nie można mówić inaczej niż poważnie. Dojrzałem chyba do tego by wydzielić kolejne miejsce na kolejną formę wypowiedzi. Miejsce na zbieranie myśli, które można potraktować w bardziej ogólnym kontekście niż kontekst tylko osobisty. Na początek zamieszczę kilka tekstów, które zobaczyły już ekran monitora w innych miejscach. W przyszłości też będzie to raczej worek niż osobna półka.

Zapraszam.