wtorek, 19 października 2010

Sprzedać duszę, by kupić skórę

Zaczyna się fizyczne dorzynanie watah. Brawa dla partii rządzącej, brawa dla Palikota, Niesiołowskiego, Wajdy, Kutza, Sikorskiego, Tuska za uzywanie języka miłości! Jestem pod wrażeniem! Kto następny? Dalej uważacie, że polityka nie ma wpływu na Wasze codzienne życie? O naiwności! Jakże ty silna!

Stawiacie znak równości między "spieprzaj dziadu" Lecha Kaczyńskiego, a "Jeszcze jedna bitwa, dorżniemy watahy" Radka Sikorskiego? Palikot zaś stwierdził, że Kaczyńskiego należy zastrzelić, wypatroszyć, a skórę wystawić na sprzedaż. Nie wątpię, że nabywców znajdzie się wielu i jeszcze licytacje zrobią. Mówicie, w Łodzi to był jakiś zaburzony szaleniec. Niewiadomski też był szaleńcem. Ilu jeszcze trzeba takich szaleńców, by spadły Wam klapki z oczu? By dotarło do Was wreszcie, że w każdej zbiorowości są tacy szaleńcy i że dlatego właśnie trzeba ważyć każde słowo? Dla mnie ta jedna śmierć to za dużo. I nie dam się przekonać, że nic się nie stało, że to jednostkowy nieistotny przypadek, a my dalej przed kamerami możemy swobodnie dorzynać watahy i patroszyć wilki. Nie. Nie wolno. Nikomu!

Pisałem o prowokowaniu rewolucji tutaj. Ale nie sądziłem, że tak szybko i w tak dosłowny sposób się to zacznie. Chciałbym, by to był koniec, a nie początek, niestety po tym, co obserwowaliśmy od czasu pogrzebów, już w to nie wierzę. Zresztą festiwal odwracania kota ogonem trwa w najlepsze. W Emiratach Arabskich, gdy taksówkarz zgwałci pasażerkę, to ofiara idzie do więzienia, bo samotnie jadąc taksówką sprowokowała taksówkarza do zakazanego cudzołóstwa. My zdaje się wyznajemy inny system wartości, ale nie jestem już tego taki pewny słuchając wypowiedzi prof. Bartosia o Kaczyńskim: "Złodziej krzyczy łapać złodzieja", albo premiera polskiego rządu, który myli skutek z przyczyną: "Liczę na to, że wszyscy w Polsce otrzeźwiejemy, i że żadna śmierć nie będzie powodem do tego, że negatywne emocje i zło będą brały górę nad dobrem" - nikt jak dotąd chyba nie zwrócił uwagi, że to negatywne emocje są powodem śmierci a nie na odwrót.

Czas na protest. Aktywny protest. Nie tylko w Łodzi, ale w całej Polsce. Tak dalej być nie może. Autorzy zbrodniczych sugestii muszą zostać wyeliminowani z życia publicznego. Wyeliminowani naszymi głosami. Naszym wspólnym głosem. Inaczej szaleńcy wejdą również do naszych domów, wypatroszą, a skóry wystawią na sprzedaż. Bzdury? Powiedzcie to rodzinie Marka Rosiaka. I śpijcie dalej spokojnie, pusto śmiejąc się przy śniadaniu z tych, którzy nie widzą w tym nic śmiesznego.

2 komentarze:

Nie bądź anonimowy. Podaj chociaż swoje imię.
( opcja: Nazwa/adres URL - wystarczy pole Nazwa )