piątek, 5 listopada 2010

Akcja: Twój głos ma znaczenie!

Kolejna afera w partii opozycyjnej, żadnego zainteresowania działaniami partii rządzącej, to mamy w mediach. A z boku, po cichu, życie się toczy normalne i ludzie zastanawiają się, co by tu zrobić, aby tych polityków i dziennikarzy doprowadzić do porządku. Wymienić ich trudno, bo za bardzo nie ma na kogo, a do rozsądku przemówić im jest niemożliwością. W efekcie większość zdecydowana pozostaje w domach, gdy czas decyzji nadchodzi i szansa na wyrażenie sprzeciwu się pojawia. No bo zresztą jak ten sprzeciw wyrazić? Głosowanie przeciwko jednym jest interpretowane jako poparcie dla drugich, więc wybór mniejszego zła tylko podtrzymuje ten chory układ. Lepiej zatem zostać w domu, gdy czas wyborów nadejdzie i wypiąć się na ludzi, którzy nikogo sensownego nie dopuszczają do głosu. Jednak to z kolei daje komentatorom pretekst do oskarżeń, że ponad połowa obywateli ma sprawy publiczne gdzieś, nic ich nie obchodzi i dlatego mamy taką a nie inną jakość życia politycznego w naszym pięknym kraju. Tak jakby udział w wyborach miał jakikolwiek wpływ na polityków. "Przecież mówię, że nie ma kogo wybrać".

Koło skutków i przyczyn się zamyka i tkwimy w tej patowej sytuacji, która nie pozwala się cieszyć uprawianiem własnego ogródka. Czy naprawdę nie ma wyjścia z tych dusznych okoliczności przyrody? I niepowtarzalnych? A może jednak jest sposób, aby przynajmniej nie obrażano tych, którzy na wybory iść nie chcą z własnej nieprzymuszonej woli? Tych, którzy nie chcą swoją kartką wyborczą legitymizować tych politycznych patałachów i kłamców? Czy jest taki sposób? Czemu mało kto zwraca uwagę na wartość informacyjną pewnego narzędzia, które jest do dyspozycji każdego wyborcy?

Tym narzędziem jest głos nieważny!

O czym mówi głos nieważny? Skreślona w kilku miejscach kartka, albo oddana pusta kartka jest niechybnie znakiem, że wyborca się pomylił. Nie wiadomo jednoznacznie na kogo chciał oddać swój głos, więc uznaje się taki głos jako nieważny. Nie bierze on udziału w tworzeniu wyborczego wyniku, ale trzeba go ująć w statystykach. Takich pomyłek w każdych wyborach jest w granicach 1-2%. A co by się stało gdyby takich skreślonych kartek w urnach pojawiło się 30%? Czy wtedy też można by mówić o pomyłkach? Czy wtedy też dałoby się zbagatelizować ten fakt do ciapowatości pojedynczego wyborcy? Gdyby frekwencja w wyborach wynosiła nie 40% ale np. 70%, a wśród wszystkich oddanych głosów byłoby 30% głosów nieważnych? Co nam to mówi?

Tak! Te kilka milionów ludzi dałoby jasny sygnał, że nie jest im obojętne, co się dzieje w kraju, ale nie ma na kogo głosować! Trzeba by wtedy głośno powiedzieć, że taki efekt to wynik świadomego działania sfrustrowanego wyborcy. Politycy muszą się bardziej postarać, bo 30% wyborców zdaje sobie sprawę z ich krętactw i daje im żółtą kartkę: bojkotuję klasę polityczną! Nie bojkotują wyborów, nie bojkotują Polski! Bojkotują polityków! Jest różnica?

W tym pomyśle nie chodzi o to, aby odbierać komukolwiek wyborców! Nie chodzi o to, aby namawiać kogokolwiek do głosowania, bądź niegłosowania na jakąkolwiek partię. Jeśli chcesz głosować na partię X - to głosuj na partię X. Jeśli chcesz głosować na partię Y - głosuj na partię Y. Ale jeśli nie chcesz na nikogo głosować, bo nikt Ci się nie podoba - nie zostawaj w domu, tylko pójdź na wybory i oddaj nieważny głos!

Na koniec dwa pytania:
a) Czy uważasz pomysł za sensowny?
b) Co zrobić, by go rozpropagować? Wśród wszystkich, choć jest on dla tych, którzy nie chcą iść na wybory.

Więcej informacji na temat pomysłu można przeczytać tutaj: http://brakwyboru.blogspot.com

5 komentarzy:

  1. a)Akcja ma sens, może wpłynąć na wyniki wyborów, mniej tych samorządowych, bo tu jednak głosujemy bardziej na ludzi, ale w parlamentarnych za rok, gdyby podziałało mogło by zmienić scenę polityczną.
    b)W naszych warunkach słabego upowszechnienia internetu i uzywania go raczej do celów rozrywkowych, jedyną drogą do rozpropagowania pomysłu, jest zaangażowanie w jego popularyzację znanych i niekontrowersyjnych postaci. Lubianych polityków, ludzi kultury, komentatorów różnych maści. Musieli by wplatać te treści w swoje wypowiedzi przy najrozmaitrzych okazjach, oczywiście w mediach. Inaczej temat pozostanie niezauważony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ad a) wyniki wyborów to raczej nie, wszak chodzi o to by wyciągnąć z domu tych niegłosujących. Do szewskiej pasji mnie doprowadza, gdy z wielkim przekonaniem komentatorzy perorują o abnegacji społecznej Polaków, nie biorąc w ogóle pod uwagę innych możliwości, które notorycznie wprost komunikują ludzie w rozmowach.

    Ad b) Tak, nie sądzę, że uda się coś ruszyć przed tymi wyborami. Ale po wyborach warto będzie pomyśleć o zasiewaniu idei w szerszych kręgach ;-)

    Dzięki za info!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zgadzam się. Głos nieważny jet dla mnie równoznaczny z nieuczestniczeniem w wyborach. Oddawanie nieważnego głosu, to być może dawanie politykom do zrozumienia, że istnieje pewna grupa wyborców, którą można zagospodarować. To jakby powiedzieć: "słuchajcie mamy potrzebę, wypełnijcie ją czymś". A nie zgadzam się z tą ideą, bo kiedy ja miałbym oddać głoś nieważny, to w tym czasie żelazny elektorat będzie fundował mi taką Polskę, której nie chcę. Idealnych wyborów nie ma, więc wolę dokonywać wyborów mi najbliższych.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie do końca rozumiem, z czym się Pan nie zgadza? To co Pan napisał to prawda: a) oddanie nieważnego głosu, to dawanie politykom do rozumienia, że istnieje pewna grupa wyborców, którą można zagospodarować oraz b) idealnych wyborów nie ma ;-)

    Natomiast nie jest prawdą, że oddanie nieważnego głosu = nieuczestniczenie w wyborach. Gdy zostanie Pan w domu, to ja nie wiem dlaczego: czy jest Panu obojętne kto będzie nami rządził? czy też uważa Pan, że nikt nie jest dość dobry do tej czynności? Oddanie nieważnego głosu wskazuje na tą drugą ewentualność, bo jest Pan w stanie wykrzesać z siebie odrobinę energii, by pójść do wyborczego lokalu.

    Natomiast ostatnie zdanie świadczy o tym, że nie dotarł bardzo ważny komunikat. Zatem powtórzę go tutaj:

    Nie chodzi o to, aby odbierać komukolwiek wyborców! Nie chodzi o to, aby namawiać kogokolwiek do głosowania bądź niegłosowania na jakąkolwiek partię. Jeśli chcesz głosować na partię X - to głosuj na partię X. Jeśli chcesz głosować na partię Y - głosuj na partię Y. Ale jeśli nie chcesz na nikogo głosować, bo nikt Ci się nie podoba - nie zostawaj w domu, tylko pójdź na wybory i oddaj nieważny głos!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja głosuję na ludzi, z którymi się zgadzam. W pierwszej turze poszedłem i oddałem głos na Janusza Korwin-Mikkego, a na drugą nie poszedłem, bo po co? Mam się zastanawiać, czy skakać z trzydziestego czy czterdziestego piętra.

    W parlamentarnych też pewnie będzie siła spoza politycznego mainstreamu.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Nie bądź anonimowy. Podaj chociaż swoje imię.
( opcja: Nazwa/adres URL - wystarczy pole Nazwa )